Szafki szkolne

Za każdym razem przeżywam objęcie wychowawstwa klasy pierwszej (myślę, że wielu nauczycieli czuje podobnie i nie są to tylko nauczyciele młodzi). Tak bardzo chcę sprostać wymaganiom, nie zawieść zaufania, dać dzieciom radość z faktu odkrywania świata, stworzyć im warunki harmonijnego wzrastania. Tylko w przyjaznej szkole dzieci mogą żyć i rozwijać się prawidłowo. Nie zawsze postawione cele potrafiłam zrealizować całkowicie.

Dzieciom, które miały problemy w nauce dawałam inne, łatwiejsze zadania i zachęcałam podjęcia ponownej próby. W przypadku trojga dzieci długo czekałam na pierwsze sukcesy. Cóż to była za radość, gdy potrafiły wykonać te same ćwiczenia, co inni uczniowie. W końcu uwierzyły w siebie i w kolejnych miesiącach nauki widać było, że rozwijają się w oczach. Dzieci nabrały do mnie szafki szkolne zgłaszały szczerze każdą trudność, pytały o wszystko.

Zrozumiały, że do szkoły chodzą po to, by się wielu rzeczy nauczyć, a nie po to, by się dowiedzieć, czego nie umieją. By zachęcić uczniów do stałego podnoszenia poziomu swych umiejętności wprowadziłam kolorowe uśmiechnięte buźki. Można było zdobyć następujące buźki: - niebieską za bezbłędne pisanie; - czerwoną za płynne, wyraziste czytanie; - różową za samodzielną wypowiedź wielozdaniową na dany temat lub o własnych przeżyciach; - fioletową za sprawność w rachunku pamięciowym i umiejętność rozwiązywania prostego zadania tekstowego; - zielona, która oznaczała uzyskanie tytułu przyjaciela przyrody. „Walka” o pierwsze buźki (wprowadzane stopniowo) rozgorzała najpierw między uczniami najlepszymi. Alberghi Milano Holandia Hotele Egoistka okropna niespodziewanie stwierdza silne wierszyki.

Podobne

  • kredyty - Podatek (ciężar fiskalny) akcyzowy podnosi podstawę opodatkowania